środa, 3 lutego 2016

Po długiej przerwie... dobrych i złych zdarzeniach, smutkach i radościach, cieszymy się każdą chwilą z naszymi futrami :) Rodzina powiększa się, radości coraz więcej, maluchy rosną, doroślaki - mężnieją... w oczekiwaniu na nowych członków naszego stada zatrzymujemy Bestilion'owe cuda w kadrach... Dziś - Bomba :) 13 miesięcy skończone... sto lat, Ptaszydełko :*












środa, 5 sierpnia 2015

Koty...


... są wystarczającym dowodem na istnienie Siły Wyższej.

Moja radość, oderwanie, czułość, uwaga, najprawdziwszy dziki fun.







CIĘŻKO...

... gdy nie ma czym oddychać, trzeba walczyć z bólem, słabością ciała i ducha, bo...

... trzeba się pożegnać... z młodym, dobrym człowiekiem, który z koszmarną chorobą nie miał szans, choć walczył jak lew.


Złe dni ratuje tylko wspomnienie tych dobrych... dziękuję zatem za te dobre, bez chwil łapanych między godzinami, dniami, tygodniami bólu, bolesną prozą życia, ludźmi niewartymi uwagi, a mimo to kłującymi jak ciernie, nie zdołałabym przetrwać.

Są dni rozbrzmiewające śmiechem pomimo wszystko, są i takie, jak dziś.
Ot, równowaga...

niedziela, 19 lipca 2015

A życie...


... płynie, usiane miłymi spotkaniami, kocim pomrukiwaniem i lapmą prażącą niemiłosiernie.


Ponownie czekamy z przejęciem na wizytę naszych Bestilionków, Mniej więcej za miesiąc zostaniemy zasileni porcją futer z tego "koszyczka"... Tym razem dwa cuda trafią do nas, magiczne rodzeństwo, podwójne szczęście. Marzenia się spełniają :)








*wszystkie zdjęcia pochodzą z BestiLion*PL

sobota, 13 czerwca 2015

9. Jutro - święto....


... gdyż oczekujemy najmilszych w świecie gości: Grubego i Niebieskiej, alias Bestilionów. Jak słusznie zauważyła Niebieska, żadni z nich goście - wszak traktujemy ich jak członków rodziny.


Historia naszej znajomości jest krótka - pół roku, ALE



to bardzo intensywny czas. Od 19 grudnia 2014 nie było, i chyba się nie mylę, dnia, żebym nie rozmawiała z Niebieską, okupując komunikator fejsowy.



19 grudnia przywieźliśmy do domu Popcorna - kota z hodowli Bestilion*PL, z najwspanialszego miejsca na świecie. Chowają się Majorki, Bali, Madagarskary i malownicze Italie, bo w Bestilionie żyją... koty Maine Coon. Najpiękniejsze koty najwspanialszej rasy świata... koty młode, dorosłe, kastraty, niekastraty, chłopcy, dziewczyny i kocięta.



Koty otoczone dziką, bezgraniczną miłością. Kompletne szaleństwo kochania, dbałości, mądrości, fascynacji futrami. Koty zdrowe, miziaste, mądre, przyjacielskie, zadbane, zsocjalizowane, stado idealne. Stado posiada najlepszych ludzi, o jakich kot może zamarzyć, hodowla zaś jest pod każdym względem wzorcową.



Gruby i Niebieska przyjadą odwiedzić trochę nas, ale przede wszystkim swoje/nasze koty - Popibombę. Pop, 9-miesięczny byk, Bomba, 5.5-miesięczny łobuz. Będą przez swoich pierwszych ludzi głaskane, tulone, całowane, chwalone, ściskane, oglądane. Będę trochę zazdrosna, ofkors, ale także zaniemogę z dumy, że oto moje włochate dzieci łowią tak entuzjastyczne zachwyty i pieszczoty.



Poglądowo - oto Pop, gdy pierwszy raz zobaczyłam go w sieci i straciłam głowę, nie odzyskawszy jej do dziś:






oraz Bomba, wybrana przeze mnie tuż po urodzeniu (Bestilionki, dziękuję Wam nieustannie za tę możliwość!!!), gdy jeszcze była kompletnie niewyraźnym drobiażdżkiem nieokreślonej barwy:




czy mogłam nie oszaleć z miłości?


Wracając do jutra - Bestiliony Drogie, uprasza się o przywiezienie (oprócz dobrego nastroju) żołądków gotowych pomieścić najlepszy w świecie chłodnik :) Tak, sama zrobiłam, ja - Chujowa Pani Domu, antytalent kulinarny, coś jednak potrafię zmajstrować :p



A wszystkim człowiekom, przyjmującym jutro wizyty, tudzież wizytującym, najmilszych chwil pod SŁOŃCEM (uch).




8. Powalone upałem,...


... koty odmawiają jakiejkolwiek interakcji. Jedynym objawem toczących się w futrach czynności życiowych jest potężny foch.

Psy, regularnie polewane wodą, spoczywają w cieniu (jak wiadomo, zwierzęta można w upał moczyć pod warunkiem, że nie mają okazji parować w słońcu - udar gwarantowany).

Senior, niereformowalny w uwielbieniu hebanowej opalenizny, spoczywa jak pustynny jaszczur na słońcu (epicki obrazek - cielsko rozciągnięte na trampolinie dla lepszego wychwytu promieni słonecznych).

Ogólnie panuje senność, niechęć do konstruktywnego działania, a by być bliższą prawdy - niechęć do jakiegokolwiek działania. Spoglądam na okna upaćkane przez psie i kocie nosy i majaczy mi teoria, że w słoneczny dzień nie należy myć szyb. Prawda to? Oby...


Niechętnie podejmuję temat odchudzania - mam właściwie tylko jedno spostrzeżenie: odstawienie chleba powoduje natrętne myśli o zjedzeniu ciasta/lodów/paluszków/cukierków pudrowych/pianek/lizaka/budyniu. Ale pieczywa nie jem, co nie oznacza, że schudłam. Waga stoi w miejscu. Jegomość Szwagier, biegacz-maratończyk, wielce doświadczony w wieloletnim zwalczaniu nadwagi, orzekł:

"musisz zacząć się ruszać"

wrócę do tematu, kiedy minie fala nieznośnych upałów.

W wieku lat okołodziestu zdaję sobie sprawę, że należy się zaprzyjaźnić przynajmniej ze spacerami, ale dla mua, lenia skończonego, nie ma nic gorszego, niż zmuszanie się do sportu. Z drugiej strony wiem, czym grozi ciągnący się bezruch - zawał, udar, otyłość, zacementowane stawy i z każdym rokiem większa trudność w podjęciu regularnego wysiłku. Ech ech... 

Na koniec garść popiastego  jestestwa i życzenia dobrego, spokojnego weekendu :)
















wtorek, 19 maja 2015

8. Pan Domu...


... rzekł dziś do mnie:

                                            "pszczółko"

przy czym już mi zaczęło świtać, że pszczoła to przecież takie stworzonko bez talii, co to je paski dodatkowo pogrubiają. Ale potem było gorzej...

                                          "mój Guciu"

dodał.




Jestem tłusta.
Opasła. Wylewam się z odzieży, toczę się po parkiecie, rozlewam się na kanapie... 
Więc dieta. W sumie powinnam zrzucić jakieś 7 kilogramów - i mało, i dużo.
Na początek spróbuję rzucić chleb i zobaczę, jak mi pójdzie. Może mój gruby odwłok, w tęsknocie za pieczywem i w strachu przed kolejnymi ograniczeniami, skurczy się choć trochę?

("Ależ skarbie, wcale nie to miałem na myśli!" - taaaak... jasne :p będziesz miał Gucia :D )